Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Zaczynała w Koninie, wygrała w Zamościu

Jeszcze rok temu na scenie Konińskiego Domu Kultury śpiewała utwory wylansowane przez Frank Sinatra i Jennifer Rush. Tydzień temu wygrała 41. Międzynarodowe Spotkania Wokalistów Jazzowych w Zamościu.

 Magdalena Iwińska edukację muzyczną zdobywała w Koninie. W Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia uczyła się gry na fortepianie, w klasie Danuty Gościńskiej, podstawy wokalistyki zdobywała pod okiem Marleny Brzezińskiej, śpiewając w grupach wokalnych Genesis i Free Voices. Śpiewała także z Big Bandem PSM, pod dyrekcją Krzysztofa Pydyńskiego; ostatni raz w ubiegłym roku w czasie wspólnych warsztatów i koncertów z muzykami niemieckimi w Niemczech (z tych koncertów powstała płyta, której promocja odbędzie się w Koninie 25 września br.). Warto dodać, że po raz pierwszy wzięła udział w tych warsztatach mając 13 lat. Uczestniczyła także w wielu warsztatach wokalnych, organizowanych przez znakomite krajowe wokalistki jazzowe. Na scenie w KDK mogliśmy ją zobaczyć w listopadzie minionego roku w czasie koncertu KaDeKowskie Zaduszki. Z Młodzieżową Orkiestrą Dętą Zespołu Szkół Górniczo-Energetycznych pod dyrekcją Roberta Różańskiego wykonała dwa standardy jazzowe: „My Way” (wylansowany przez Franka Sinatrę) i „The Power of Love” (z repertuaru Jennifer Rush). Magda Iwińska od roku mieszka w Krakowie, regularnie koncertując z muzykami jazzowymi młodego pokolenia oraz studiuje wokalistykę jazzową w Instytucie Jazzu w Nysie pod kierunkiem dr hab. Ingi Lewandowskiej.

Międzynarodowe Spotkania Wokalistów Jazzowych w Zamościu to najbardziej prestiżowy konkurs dla wokalistów jazzowych w Polsce. Festiwal ten był początkiem drogi dla wielu wokalistów, choćby Anny Serafińskiej, Agi Zaryan, Janusza Szroma, Ingi Lewandowskiej, Lory Szafran, Mietka Szcześniaka czy Beaty Przybytek. Mamy nadzieję, że będzie początkiem niebanalnej drogi dla Magdaleny Iwińskiej.

W tym roku w 41. edycji konkursuw Jazz Club „KOSZ” zaprezentowało się 8 wokalistek i 2 wokalistów. W pierwszym etapie każdy z wykonawców zaprezentował się w trzech utworach, poza dwoma wyjątkami, standardach jazzowych. Jurorzy szczególną uwagę zwracali na techniczną stronę prezentacji: sposób interpretacji melodii, poruszanie się w rytmie, improwizację, artykulację, dynamikę... Oceniali również sposób podania tekstu i opanowanie tematu, a także swobodę sceniczną i umiejętność nawiązywania kontaktu z muzykami i publicznością.
Do drugiego etapu przesłuchań konkursowych jurorzy zakwalifikowali sześcioro uczestników, wśród nich Magdalenę Iwińską. W części finałowej uczestnicy konkursu mieli do zaśpiewania po cztery utwory. Magda wybrała utwory, które są dla niej ważne, bo zazwyczaj – jak mówiła (cytaty za: http://www.zamosconline.pl): „... śpiewam utwory, które przypominają jej jakieś ważne miejsca czy wydarzenia. Tym razem głownie były to utwory o miłości, bo nie ukrywam, że jestem szczęśliwa i chcę o tym śpiewać”. Zaśpiewała kilka standardów jazzowych i na zakończenie – po polsku – "Kołysankę Rosemary".

Jury, któremu przewodniczyła Danuta Błażejczyk, najwyżej oceniła Magdalenę Iwińską z... Krakowa. Jury wysoko oceniło również występ Doroty Zygadło z Wrocławia przyznając jej drugie miejsce oraz Marka Janika z Bytomia (3. miejsce). – Wiadomo, że zgłaszając się do udziału w takim festiwalu musieliście reprezentować wysoki poziom – sumowała konkurs przewodnicząca jury. – Wszyscy jesteście naprawdę uzdolnieni, macie piękne głosy, a co najważniejsze, wiecie co z tym zrobić. Zasada jest jednak taka, że nie można wszystkich nagrodzić. I tak później życie zweryfikuje, kto będzie śpiewał a kto nie, kto z tego będzie czerpał korzyści. Musimy wydać werdykt, i na pewno nie wszyscy będą zadowoleni, ale życie później to wszystko zweryfikuje, więc głowa do góry.

A jak werdykt przyjęła laureatka? Lokalnemu zamojskiemu portalowi (http://www.zamosconline.pl) mówiła: – Może to banalne stwierdzenie, ale powiem, że marzenia się spełniają.
Jak zaznaczyła, nie jechała tutaj z myślą o zwycięstwie, tak naprawdę był to jej pierwszy konkurs od bardzo dawna, od lat dziecięcych. Nie bierze udziału w konkursach, bo nie ma czasu, woli koncertować, a poza tym sztuka jest bardzo subiektywna.
– Chciałam tutaj przede wszystkim zaśpiewać, bo wiem, że w przeszłości pojawiło się tutaj bardzo wielu wykonawców, których cenię i szanuję. Chciałam zaśpiewać przed publicznością, która co roku słucha świetnych wokalistów. Dla mnie było to coś niesamowitego zaśpiewać na tej scenie – powiedziała zwyciężczyni konkursu.

Na uwagę zasługuje fakt, że przed 20 laty (1994) laureatką trzeciego miejsca w konkursie 21. Międzynarodowych Spotkań Wokalistów Jazzowych została jej nauczycielka – Inga Lewandowska.



Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2