Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Jak dwa wędrowne ptaki

Włodzimierz Sypniewski zawsze był... mroczny. Przynajmniej był postrzegany jako muzyk wędrujący po nie najciekawszych, ale pewnie za to pasjonujących, stronach człowieczej duszy. Paradoksalnie – w jego twórczości im było czarniej, tym bardziej poszukiwał optymistycznych stron życia. Może dlatego tak często śpiewa utwory Leonarda Cohena...

Do występu w ratuszu grupę Blues Makers, czyli Włodzimierza Sypniewskiego (śpiew, gitara) i Michała Rybackiego (skrzypce), zaprosili prezydent Konina i Konińskie Towarzystwo Muzyczne. Koncert odbył się 14 lutego w ramach cyklu 'Muzyka w Ratuszu'.

Zaczęło się klasycznie: z koncertem promocyjnym wystąpił Alex Rybacki, gitarzysta, uczeń IV klasy Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Koninie. Alex jest zdobywcą III miejsca na Międzynarodowym Konkursie Gitary Klasycznej w Czechach w 2013 i tytułu Laureata Słupeckich Spotkań Muzycznych w 2014 roku. Krótki recital był elementem przygotowań do kolejnego konkursu w Czechach. Zagrał Etiudę a-moll Matteo Carcassiego, Gaspara Sanza „Pawanę”, Fernando Sora 4 wariacje na temat folii hiszpańskiej i Maximo DiegoPujola Etiudę nr 1. To trudny repertuar, nawet dla tak zdolnego ucznia jak on, wymagający już wirtuozerii i wyczucia stylu. Na szczęście młody artysta ma jeszcze ciut czasu, by do występu w Czechach popracować nad szczegółami.

Włodzimierz Sypniewski jest, jak mówił Andrzej Majewski, prezes KTM, zapowiadając artystów, najlepszym piosenkarzem wśród psychologów, albo najlepszym psychologiem wśród bardów. Wie zapewne więcej o ludziach niż przeciętny zjadacz chleba. I wie, że wcale nie jesteśmy tacy piękni, choć piękne epizody się zdarzają. Że rzadko? Śpiewał Cóż…

      Kochałem cię dziś rano
      Ust naszych ciepła słodycz
      Jak senna złota burza
      Nade mną twoje włosy


i kończył, jak Cohen (w tłumaczeniu Macieja Zembatego):

      Maleńka, nie wolno żegnać się w ten sposób...

Potem było jeszcze gorzej:

      Mówisz że miłość poniża Cię, ścina z nóg
      Że przez nią klęczysz w błocie obok mnie
      Skąd ta gorycz powiedz mi
      Ja klęczę pogrążony tak jak ty...


By jednak wieczór Walentynkowy nieco osłodzić, artyści paniom wręczyli róże i śpiewali "I'm Your Man":

      Więc przyczołgam się może
      Do twych stóp, jeśli chcesz
      Sławiąc wyciem Twe piękno
      Jak goniący się pies
      Wdrapię Ci się do serca
      W prześcieradłach wytarzam
      I będę powtarzał, że
      Jestem Twój...


Po Cohenie była „Piosenka na wskroś optymistyczna”, jak napisał Jan Wołek:

      Pozwól do domu iść wódko
      Pozwól się z żoną przywitać
      Mówiłaś, że wpadniesz na krótko
      Patrz – knajpę już chcą zamykać...

 Mam problem z moimi przyjaciółmi – mówił Włodek Sypniewski i uszczegóławiał: Z moimi rosyjskimi przyjaciółmi. Wśród nich są muzycy, poeci, którzy wyjechali z Rosji, w zasadzie uciekli z niej, „bo tu nie da się żyć”. Mieszkają w większości w Hamburgu, gdzie usiłują tworzyć, koncertować. Dzisiaj, gdy na Ukrainie mamy wojnę, wielu z nich z pacyfistów zmieniło się w nacjonalistów sławiących imperium, żaden nie protestuje przeciwko złu. To dlatego napisałem „List do Putina”, by „nie mieszał w głowach moich przyjaciół”.

Sypniewski przypomniał też dawne piosenki przyjaciół, gdy jeszcze pisali i śpiewali o tragicznej wojnie w Afganistanie, w Czeczenii, twardym żołnierskim słowem opowiadających o imperium „nieczułym na los człow
ieka”.
***
Sypniewski i Rybacki nie za często występują w Koninie, pewnie dlatego recital w ratuszu obmyślili tak, by pokazać wielość własnych zainteresowań artystycznych. Starcie z nałogami, w szczególności z alkoholizmem, jest jednym z nich.  To piosenki pisane przez pijących dla pijących, dla AA, niepijących i tak dalej. Śpiewamy je w wielu miejscach, w szpitalnych oddziałach odwykowych, w więzieniach. To miejsca, w których dramatycznie brakuje pieniędzy na taką terapię – mówił Sypniewski. Dlatego śpiewali też o „Człowieku (złotej rybie)” Marka Dyjaka:

      Gdy pukałem
      Zamykano wszystkie bramy
      Gdy waliłem
      Ryglowano wszystkie drzwi.

      I mówili
      Nie powinien między nami
      Nie powinien między nami
      Taki człowiek żyć.

      Masz do skrzydeł
      przywiązaną złotą rybę
      Jeśli ty odfruniesz
      Serce jej przestanie bić.


I kiedy nastrój już „siadł”, zdołowani usłyszeliśmy:

      Więc może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień
      do Tomaszowa?
      Może tam jeszcze zmierzchem złotym ta sama cisza
      trwa wrześniowa...


Jednak Walentynki? Owszem, tyle, że „Smutne walentynki”. Jak chciał Tom Waits w „Blue Valentine”:
  
      Wysyła mi smutne walentynki
      Aż z Filadelfii,
      Żeby uczcić rocznicę kogoś kim zwykłem być
      To wygląda jak list gończy z nakazem aresztowania
      Zaczynam z niepokojem zerkać we wsteczne lusterko
      I ciągle uciekam...


Na koniec był bis, zwyczajny jak na Sypniewskiego i Rybackiego: pięknie wykonane „Sarajewo” Jaromíra Nohavicy:

      Z halickich połonin złowrogi wiatr
      Nasz dobytek skromny bystry potok porwał w świat
      Żeglujemy niebem, jak żurawi sznur
      Dwa wędrowne ptaki, dwa listy pośród chmur

      Jeszcze tańczy ogień i trzaska drzewo
      Ale pora już iść spać
      Tam, za górą, tam jest Sarajewo
      Tam z ukochanym będę śluby brać...


Atutem Włodka Sypniewskiego zawsze było dbanie o słowo, to artysta rozumiejący ich znaczenie i moc. Jego siłą był także głos, ciekawy, charakterystyczny, z „chrypką”, bywa – monotonny, chwile później – zadziorny. Gitary Włodek używa w najprostszy sposób, bez szczególnych fajerwerków, ale z ciekawymi harmonicznymi układami. Świetnie go w tym uzupełnia Michał Rybacki. Swobodny, improwizujący skrzypek, potrafiący motywować partnera. Słowem  jak mówił Andrzej Majewski, animator 'Muzyki w Ratuszu'  sobotni wieczór bezsprzecznie nosił znamiona kunsztu.

Kilka dni wcześniej Blues Makers koncertowali w Centrum Kultury i Sztuki w Koninie, gdzie zaprezentowano część zbiorów Galerii Rychwał, którą obok galerii w Śmiełowie i Żerkowie tworzy Stowarzyszenie Niezależnej Formacji Kulturalnej "Grupa Żerków". Oto fragment koncertu:


 




 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2