Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Zelnik szerzej o miłości

Jerzy Zelnik, wybitny aktor i sługa słowa, w świecie, w którym człowiek człowiekowi skacze do gardła, „przerabia zwykłych zjadaczy chleba w aniołów”. Z taką misją podróżuje od kilku lat po kraju, czytając najpiękniejsze wiersze polskich klasyków, głównie doby romantyzmu. Występ Zelnika zatytułowany „Barwy miłości” miał miejsce 22 lutego br. w kościele pod wezwaniem św. Wojciecha. Spotkanie w morzysławskiej świątyni rozpoczął wierszem księdza Jana Twardowskiego. 

Wybrane utwory i wykonanie przeniosły słuchaczy do lepszego świata. Artysta zadbał nie tylko o Słowo, jego wybór, wykonanie. Podobnie jak podczas Salonów Poezji w Konińskim Domu Kultury, jego recytacji towarzyszyła muzyka. Przed zebranymi pojawił się na „Pieśni nad pieśniami” (Gdybym mówił językami ludzi i aniołów…), śpiewanej przez Antoninę Krzysztoń. „Byłbym nikim” – wtórował jej, po czym rozbawił zebranych wierszem Jana Twardowskiego.

Tak zająłem się sobą że czekałem aby nikt nie przyszedł
stale prosiłem o jeden tylko bilet dla siebie
nawet nic mi się nie śniło
bo śpi się dla siebie ale sny ma się dla drugich
jeśli płakałem - to niefachowo
bo do płaczu potrzebne są dwa serca
broniłem tak gorliwie Boga że trzepnąłem w mordę człowieka
myślałem że kobieta nie ma duszy a jeśli ma to trzy czwarte
założyłem w sercu tajną radiostację i nadawałem
tylko swój program
przygotowałem sobie kawalerkę na cmentarzu
i w ogóle zapomniałem że do nieba idzie się parami
nie gęsiego
nawet dyskretny anioł nie stoi osobno


Jerzy Zelnik nie tylko recytował, ogrywał aktorsko tę poezję (w tym naszego młodego fotoreportera, zwracając się ku niemu słowami wiersza Tadeusza Różewicza „Obcy człowiek”: To obcy człowiek czego chce / o kogo pyta / to nieznajomy / pewnie zbłądził / albo się omylił / mówi że nas szuka / lecz nie zna nazwiska kogo pan szuka / taki tu nie mieszka / to jakiś pijak / może pomylony uparcie twierdzi / że właśnie nas szuka lecz my go nie znamy / kto to jest...), w której padały słowa o miłości, przyjaźni, braterstwie. Honorze i ojczyźnie. W tej ostatniej celowali Słowacki, Mickiewicz. Norwid. Ale wśród nich pojawił się też utwór Jana Kasprowicza „W malinowym chruśniaku” czy „Tren VIII” Jana Kochanowskiego (Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim...). Ten różnorodny wybór nie przytłaczał słuchających wagą tematów. Było w nim miejsce na poczucie humoru i na to, co w życiu istotne. I tak Słowacki zaklinał, by nie tracić nadziei, Norwid wyrażał tęsknotę za krajem, a Mickiewicz za przyjaciółmi.

Spotkanie z poezją w wykonaniu znakomitego aktora, zakończył fragment „Promethidiona” Cypriana Kamila Norwida:

Bo miłość strachu nie zna i jest śmiała,
Choć wie, że konać musi, jak konała;
Choć wie, że krzyżów za sobą pociąga
Pułk, jak wiązanych arkad wodociąga,
 
I, że przypłynie krwią do kaskad wiecznych,
Czerwieniejących w otchłaniach słonecznych.
 
Miłość, Ciało. I wszelka inna miłość bez wcielenia
Jest upiorowem myśleniem myślenia.
Bo u Polaków Charitas z Amorem
Są już miłości słowem niepodzielnem,
Którego logik nie przetnie toporem,
Jak bohaterska pierś, jest nieśmiertelnem.
 

Jak postrzega miłość sam Jerzy Zelnik? Szerzej. Jako miłość do Boga, ojczyzny, nie tylko do kobiety. Wiele o tym mówił podczas swej wizyty w kościele świętego Wojciecha, w którym od lat odbywają się koncerty, recitale, istotne spotkania poświęcone życiu w trzeźwości. Trzeźwe życie jest z kolei dla niego tożsame ze świadomością i prawdą. Aby go doświadczać, trzeba czytać. Wtedy można nie lękać się niczego. Wszak Polacy to naród bohaterski i waleczny. Znaczy się: oczytany?

Wydarzenie z udziałem wybitnego aktora organizowali: tygodnik „Adalbertus” (Anna Wysocka) i diecezjalny duszpasterz trzeźwości (ks. Paweł Śmigiel) przy wsparciu proboszcza ks. dr Józefa Wysockiego i Urzędu Miejskiego w Koninie.


Fot. Jan Bobrowski

------------------
Jerzy Zelnik przez pół wieku aktywności zawodowej, wystąpił w kilkudziesięciu filmach i serialach. Mimo warunków amanta nie przepadał za obsadzaniem go w takich rolach i chętniej występował w produkcjach kostiumowych i historycznych. Dzięki swojej wyjątkowej urodzie Jerzy Zelnik, jako zaledwie 18-latek, zagrał w filmie Jerzego Kawalerowicza „Faraon”. Rola Ramzesa przyniosła mu niezwykłą popularność. Występował zarówno w największych i jak tych mniejszych teatrach w Polsce: m.in. w Starym w Krakowie, Współczesnym w Szczecinie, Powszechnym w Łodzi, POSK w Londynie, Scenie na Piętrze w Poznaniu, Wrocławskim Teatrze Pantomimy i Nowym im. Kazimierza Dejmka w Łodzi oraz warszawskich: Dramatycznym, Powszechnym, Muzycznym Roma i Ochoty. W latach 2005-2007 był dyrektorem artystycznym Teatru Nowego w Łodzi. Wielokrotnie nagradzany i wyróżniany, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (Anna Wysocka)

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2