Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Rzeczywiście i nierealnie, pod spodem

Program wernisażu „Od mimesis do abstrakcji; ExPozycja, ExKatedra” był artystycznie pojemny. Forma, przestrzeń, światło, barwy; malarstwo, instalacje, dźwięki – imitujące lub abstrahujące od rzeczywistego świata – to propozycja artystek, w większości rzeźbiarek, które na co dzień pracują w tej samej uczelnianej katedrze. W Galerii CKiS „Wieża Ciśnień” zagościły bowiem prace dr hab. prof. nadzw. Elżbiety Wasyłyk – kurator tej wystawy, Sylwii Godowskiej, Małgorzaty Kopczyńskiej-Matusewicz i Doroty Tołłoczko-Femerling. Otwarcie nastąpiło 6 marca br. Wernisaż znalazł się w repertuarze dorocznego Miasta Kobiet. W ramach syntezy sztuk towarzyszył mu mini recital Konińskiego Kameralnego Zespołu Akordeonowego, pod kierownictwem Ryszarda Jarosława Piotrowskiego.

jak wydobyć  z abstrakcji wizualną pestkę

Małgorzata Kopczyńska-Matusewicz, fotografka, rzeźbiarka i dziekan wspomnianego wydziału, debiutowała w konińskiej Galerii rok temu, wypowiadając się jako jedyna kobieta w projekcie Męskie Obszary Sztuki. Przypomnijmy, że jest to ciągle otwarty dyskurs i wyraz artystycznych poszukiwań  zainicjowany przez szefa Galerii CKiS „Wieża Ciśnień” i Tomasza Czyżewskiego z Muzeum Regionalnego w Kutnie, którzy Słowo o sztuce zamieniają w Ciało, czyli kolejne wystawy, intrygujące widzów. Wracając do Małgorzaty Kopczyńskiej, poprzednim razem zaprezentowała oglądającym momenty zagrożenia, potencjalne zniszczenie, ostrzeżenie przed możliwością zagłady. Zainteresowanych wcześniejszym projektem odsyłamy pod link www.kulturalnykonin.pl/aktualnosci/982-wojna-na-dwa-glosy

Tym razem przedstawiła abstrakcyjny cykl „Powidoki”, z których jak pisze Elżbieta Wasyłyk wyłania się zarys formy. Prace drukowane cyfrowo na papierze fotograficznym korespondują ze sztukami plastycznymi i fotografią. I jak pisze kurator „Wieży” we wstępie do katalogu: Warstwa semantyczna abstrakcyjnych kompozycji jest (tu) wyzwaniem, zadaniem dla twórcy jak wydobyć  z abstrakcji jego wizualną pestkę, jak wyrażać niematerialne wartości w materialnym dziele. Kopczyńska zaproponowała również zwiedzającym poszukiwanie tego, co pod spodem. W ustronnym zakątku „Wieży”, zagospodarowała miejsce zatytułowane „Spójrz” (pod spód). Po nałożeniu słuchawek rozlegał  się łagodny, ciepły. męski głos (użyczał go Luna, Bartek Pniewski), prowadzący słuchacza w nieznane obszary (siebie), skłaniający go do zadawania pytań (sobie samemu). Zdaje się, że podtytuł tej instalacji stał się metaforą całego wydarzenia. Artystka zachęcała oglądających do patrzenia na to, co pod spodem.

„ciche zakątki” 

„spokojny zakątek, cichy zakątek” przygotowała również Dorota Tołłoczko-Femerling. Fotel, lampa nocna, stolik, a na nim otwarta książka –  „Ulisses” Jamesa Joyce’a, strona 290. Kto wytrwał do tego momentu? Nie chodzi tu o samą powieść, lecz o „cichy zakątek”. Przepiękna, misterna instalacja zbudowana została z drutu kolczastego. Artystka przedstawiła też prace „słucham cię” i „wsłuchana”, zrealizowane techniką szydełkową, za pomocą kordonka, usztywnione krochmalem. W obu manualnych dziełach dochodzi do aktu komunikacji. Uważność, nastawienie na odbiór, nitki zaplecione na kanwie, przypominające membranę, wielokierunkowość – nasuwają również na myśl możliwości percepcji danej informacji, która zostaje przefiltrowana przez osobiście wyznawane wartości, konstrukcję psychiczną, wrażliwość, etc.  (tutaj ucho jest rzeczywiste, dosłowne, widoczne, ale i metaforyczne). Tołłoczko-Femerling zaprezentowała też pracę zatytułowaną „elementy miasta”, wykonaną z papieru i pianki modelarskiej. Są to rzeczywiste rzuty fragmentów architektury miejskiej. Forma artystyczna sprawia, że na pozór wyglądają abstrakcyjnie, w rzeczywistości stanowią odwzorowanie wybranych przez artystkę struktur.

Wernisaż w „Wieży” uświetniły też obrazy nieobecnej Sylwii Godowskiej. Ekspresja linearna, bogactwo koloru, odniesienia do historii i kultury, antyczni i nowożytni bohaterowie, barokowe szczegóły, przepych zabrały widzów w krainę klasyki, fantazji i emocji takich jak smutek, refleksja, żal, rozpacz, zaduma (prace wykonane temperą na kartonie; „Myśliciel”, „Karuzela na Placu Zgody”, „Kondukt żałobny Filipa Pota”, „Henryk IV i Madame Republika” z cyklu: „Ożywione pomniki Paryża”).

Synteza dźwięków i obrazów

Elżbietę Wasyłyk fascynuje muzyka. Podczas otwarcia wystawy w Pile wystąpiła jej córka – mezzosopran, Aster Haile, której akompaniował na fortepianie Grzegorz Rychlik. W Koninie artystkę zachwyciły „Suita irlandzka” Seibera, „Polka trisch trasch” Straussa i ogniste południowe „Liber tango” Piazzoli w wykonaniu akordeonistów z Konińskiego Domu Kultury. Obie pasje artystki odzwierciedlają się w jej obrazach. Bohaterami jej ogromnych kadrów portretowych są między innymi Fryderyk Chopin oraz córki – Maria i Aster Haile. Łączy w nich rysunek malarski, barwne powierzchnie, których wspólnym mianownikiem są pasy przebiegające w szerz obrazu. Wasyłyk zaprezentowała też dwie prace zatytułowane „Ćwiczenia duchowe”, będące klasycznymi etiudami rysunkowo-malarskimi, przepełnionymi religijną i transcendentalną symboliką.

Tytuł tego wernisażu, trochę zawiły, rozjaśniła szybko dr hab. prof nadzw. Elżbieta Wasyłyk – kuratorka wystawy. Sztuka naśladuje rzeczywistość (mimesis) lub od niej odbiega (abstrakcja). Cztery kobiety, cztery artystki, cztery spojrzenia na świat. Pracują w Katedrze Przedmiotów Ogólnoplastycznych na Wydziale Sztuk Wizualnych Akademii Sztuki (ExKatedra), stworzyły prezentację (ExPozycja) – pokazaną najpierw w Biurze Wystaw Artystycznych w Pile, później we współpracy z tamtejszą instytucją – w Galerii CKiS „Wieża Ciśnień” w Koninie.

I na koniec raz jeszcze Elżbieta Wasyłyk: Sztuki wizualne posługują się współcześnie różnorodnymi mediami i kategoriami estetycznymi. Wprawdzie sztuka wywiedziona z fotografii i ready mades korzysta obecnie z przywileju pierwszeństwa, to najstarsze media plastyczne: rysunek, malarstwo i rzeźba nadal zaskakują, nie tylko siłą tematu i wypowiedzi estetycznej, ale biegłością manualną i warsztatową. 

Akademickie spojrzenie na sztukę, które ponad 100 lat temu stanowiło przeszkodę, było ciasne, duszne i zagrażające rozwojowi tej dziedziny, nie oparło się buntowi XX-wiecznych awangardzistów. Wpuścili oni do jej historii powietrze, ale nigdy nie udało się im zastąpić tradycji. Jak się okazuje – mimesis potrafi się odnaleźć w nowej rzeczywistości, balansując na granicy, przenikając do świata abstrakcji, zapraszając ją równocześnie do własnego. Artystki, które prezentują swe prace w „Wieży Ciśnień” udowodniły tym, że tradycji przybyło, nie ubyło.

Wystawę „Od mimesis do abstrakcji” ciągle można zwiedzać. Będzie czynna dla zainteresowanych do 28 marca br. Wstęp do „Wieży Ciśnień” jest bezpłatny. Możecie Państwo liczyć również na znakomicie przygotowany i wydany katalog.


Fot. Marcin Oliński
 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2