Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Popołudnie z księdzem Twardowskim

O swojej bliskiej relacji z księdzem Janem Twardowskim opowiadała Teresa Lipowska, znakomita aktorka teatralna, filmowa, serialowa. Przeplatała te historie wierszami, fragmentami wywiadów i utworami dzieci i młodzieży zainspirowanej jego poezją. Okazję ku temu stworzył IV Szkolny Kongres Kultury zorganizowany 31 marca br. przez społeczność Zespołu Szkół Górniczo-Energetycznych w Koninie. Było to zarazem pierwsze, specjalne wydanie konińskiego Salonu Poezji Anny Dymnej, które odbyło się popołudniu.

Wieczory z poezją największych twórców polskiego słowa w wykonaniu najwybitniejszych polskich aktorów stały się tradycją, a dla widzów, którzy pojawiają się na cyklicznie na Salonach Poezji w KDK – świętem. Tym razem został on zadedykowany młodzieży. Otworzyli go wspólnie Katarzyna Kubacka, szefowa Akademii Filmowej OTWÓRZ OCZY! i koordynatorka wydarzenia w naszym mieście i Andrzej Moś, instruktor ds. filmu, opiekun Amatorskiego Klubu Filmowego MUZA. Gośćmi Salonu z poezją księdza Twardowskiego byli uczniowie szkół ponadgimnazjalnych, zaproszeni do udziału w Kongresie Kultury przez kolegów z Zespołu Szkół Górniczo-Energetycznych. Prowadzący przedstawili ideę Salonu Poezji i sylwetkę honorowego gospodarza – Szymona Pawlickiego, szefa Powiatowego Domu Kultury w powojennym Koninie, aktora teatralnego i filmowego, opozycjonisty i doradcy Lecha Wałęsy podczas strajków sierpniowych.

Teresa Lipowska wspominała jak wielki wpływ wywarła na niej poezja, ale i osobista więź, przyjaźń z księdzem Twardowskim. – Był malutki, cichutki, miał słaby głos, ale był człowiekiem ogromnej tolerancji i miłości do ludzi – tłumaczyła aktorka. – Mieszkał skromnie, miał niewielką sypialnię i drugi mały pokoik, w którym znajdowały się drobiazgi, bibeloty, które podarowały mu dzieci. To je szczególnie ukochał, a one odwzajemniały się wdzięcznością. Pisał piękne kazania dla najmłodszych, możecie sięgnąć po dwie jego książki – „Kubek z jednym uchem” i „Zeszyt w kratkę”. Tam właśnie się znajdują. Tę malutką wiarę kojarzył z dziećmi. Nie uważał jej za coś złego, gorszego, lecz bardziej nieuświadomionego. Równie ważna była wiara ogromna – ta religijna, obudowana teologią.

Aktorka wspomniała też swojego  męża, Tomasza Zaliwskiego. – Czy ktoś z was oglądał serial „Czterej pancerni i pies”? Pewnie nie… I tu Teresę Lipowską młodzież zaskoczyła, sporo osób w sali widowiskowej podniosło ręce w górę. – Mój mąż grał postać Magneto, jeździł na motorze… Był przystojnym mężczyzną. Miał wielkie powodzenie u kobiet, a ja przez 44 lata nie pozwoliłam, by ktoś mi go odebrał – żartowała Lipowska. Przeżyli ze sobą całe życie, znali się niemal 50 lat. I tu dopomógł ksiądz Twardowski. Tomasz Zaliwski nie był praktykującym wiernym, w przeciwieństwie do niej, dla której ślub w kościele był ważnym sakramentem. Kiedy przyszłej żonie udało się namówić narzeczonego na rozmowę z kapłanem, trwała ona jedynie 10 minut. Pan Tomasz wyszedł z malutkiego pokoiku księdza Twardowskiego uśmiechnięty. Kiedy spytała go, w jaki sposób tak szybko przekonał go Twardowski, odpowiedział, że zapytał go, czy ją kocha. Kiedy młody aktor potwierdził, usłyszał: –  To właśnie jest Bóg. Bóg jest miłością, ty kochasz tę kobietę, a ona kocha Ciebie i Boga. Państwo Zaliwscy wzięli ślub jednostronny. Ksiądz Twardowski do niczego nie zmuszał. Ani do spowiedzi, ani do sakramentów. Na koniec wręczył im obojgu dwie pomarańcze, aby tę sytuację kojarzyli zawsze z czymś dobrym, słodkim i miłym. – Do dziś, kiedy widzę pomarańcze, wzruszam się, bo przypominają mi księdza i to wydarzenie sprzed wielu, wielu lat – tłumaczyła młodym widzom Lipowska.

Wszystkie te historie przedstawiła  młodzieży  odpowiadając na pytania prezenterki telewizji publicznej Zofii Czernickiej, która przez 40 lat swej pracy w tej instytucji miała okazję rozmawiać z najwybitniejszymi postaciami polskiej kultury. Księdza Twardowskiego znała osobiście, kochał aktorów, chętnie wyjeżdżał z nimi w Polskę czytać poezję. Szczególne więzi łączyły go z Krzysztofem Kolbergerem, przyjacielem Czernickiej. Prezenterka współpracuje również z Fundacją  ŻYJ Z PASJĄ, której działania dedykowane są młodzieży i dzieciom. Honorowym członkiem tej organizacji jest Krzysztof Zanussi, bohater poprzedniego wydania Kongresu Kultury w Koninie (w tym roku będzie też Reżyserem NieZwykłym Festiwalu Filmów NieZwykłych w Sandomierzu, 30.04/4.05.2015 – przyp. red.). Osobiście opowiedziała o tym młodym ludziom jej fundatorka i wiceprezes – Elżbieta Lasocka.

Teresa Lipowska przypomniała młodym ludziom, że w tym roku obchodzi 50 rocznicę serialu – „Barbara i Jan”. – Był to serial o parze dziennikarzy, którzy w każdym odcinku dotykali różnych spraw. Ja zagrałam w pierwszym – pracownicę wolskiej Wytwórni Lamp Elektrycznych i Rtęciowych im. Róży Luksemburg – uśmiechnęła się aktorka, którą znamy z serialu „M jak miłość” z roli Barbary Mostowiak (tę sagę TVP kręci od 15 lat). Rola w serialu komediowo-sensacyjnym Stanisława Barei nie była jej ekranowym debiutem. Jako nastolatka zagrała junaczkę w filmie „Pierwszy start” (1952, niewymieniona w napisach końcowych). Kilka lat później zdała egzamin na Wydział Aktorski w Państwowej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi (1957). Dodajmy, że Lipowska jest rodowitą warszawianką, jednak po wojnie przeniosła się z rodzicami do Łodzi. Po studiach aktorskich ze względów życiowych wróciła do stolicy, gdzie mieszka do dziś. Pierwszy angaż otrzymała w Teatrze Ludowym na Pradze. – Graliśmy 21 spektakli miesięcznie, musieliśmy być wszechstronni, bo repertuar obok klasyki, adresowany był także do najmłodszych. Spektakle były grane cały dzień. Aktorka jest też wykształcona muzycznie.

Salonowi Poezji jak zawsze towarzyszyła  muzyka. Z mini recitalem wystąpili absolwentka dyrygentury chóralnej, nauczycielka z ZSG-E – Kamila Pacześna (śpiew) i Eryk Makarowicz (gitara klasyczna, uczeń PSM I i II Stopnia w Koninie). A ponieważ „Czas jak rzeka płynie”, nieuchronnie zakończyło się też niezwykłe spotkanie z poezją księdza Twardowskiego w wykonaniu Teresy Lipowskiej. Wybierane przez nią utwory okraszały właściwie rozmowę o nim, o niej. O życiu. Komentowały też sceniczne sytuacje. Tak właśnie powinny wyglądać lekcje języka polskiego – od czasu do czasu.


Fot. Katarzyna Mijakowska


 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2