Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Blues for Konin

W rzeczywistości to jest „Blues for Gilbert” Marka Glentwortha, ale tak naprawdę to był „Blues for Konin”. Zagrali go goście z Herne, uczestniczący w już 18. koncercie „Szkoła muzyczna swojemu miastu”, organizowanym przez Państwową Szkołę Muzyczną w Koninie. Bardzo młodzi muzycy, Carlotta Ribbe na wibrafoni i Johannes Altemeier na saksofonie, bluesowy standard wykonali fantastycznie. Stan Getz zwłaszcza z saksofonisty byłby dumny.

Że to opinia na wyrost? Być może, ale trudno nie zauważyć, że jedyna w Koninie placówka kształcenia artystycznego po raz kolejny udowodniła, że nie tylko wypuszcza w świat znakomitych muzyków, ale także prowadzi działalność organizatorską, promującą uczniów własnej i współpracujących z nią od lat palcówek zagranicznych. Tym razem w czasie koncertu „Szkoła muzyczna swojemu miastu” obok uczniów z konińskiej Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia zaprezentowali się uczniowie z podobnych placówek w niemieckim Herne i czeskim Frydku-Mistku.

Koncert (16 kwietnia) zaczął się brazylijskimi nastrojami: Hubert Kulig, Kajetan Pilarski i Mikołaj Radziemski wykonali „Sambę” Stanisława Halata. Zespół perkusistów przygotował Marek Jakubowski. Brakowało tylko… tancerek, choć mam wrażenie, że gdyby chłopcy zagrali mniej spięci, za to bardziej żywiołowo, to… sambodron w Rio de Janeiro przed nimi.

I zmiana nastroju – szkolna orkiestra symfoniczna pod batutą Andrzeja Wójcińskiego zaprezentowała Suitę tańców polskich: Kujawiaka i Krakowiaka, kompozycję A. Wójcińskiego. Młodzi muzycy bardzo ładnie oddali nastrój zwłaszcza kujawiaka, nostalgicznego ale też wirującego, wręcz figlarnego. Krakowiak był natomiast bardzo podhalański. Ten zespół orkiestrowy na stałe wpisał się w strukturę konińskiego Muzyka. To z takiej formy muzykowania rodzą się artyści trafiający później do Filharmonii Narodowej, czego w przypadku PSM mamy przykłady.

W kolejnej odsłonie koncertu na scenie pokazały się dzieci z pierwszej klasy: zespół rytmiki prowadzony przez Julitę Rybczyńską wykonał wiązankę piosenek ludowych, tańcząc krakowiaka, kujawiaka i oberka. Tę wiązankę słowno-muzyczną, będącą w istocie świetnym ćwiczeniem rytmicznym, opracowała J. Rybczyńska. A dzieciaki? Cóż, one zawsze przechodzą same siebie. W tym ich urok szczególny.

Koncerty z cyklu „Szkoła muzyczna swojemu miastu” są zawsze okazją do zaprezentowania się uczniów odnoszących największe sukcesy. Do takich należy między innymi Ewa Szymczak (wiolonczela) i Piotr Kowalski (akordeon). W duecie (pracując pod okiem Artura Matejuka) wykonali dwie części Sonaty a-moll RV 44 Antonio Vivaldiego. Kompozycja dawała obydwojgu szansę pokazania umiejętności. Skorzystali z niej, choć szkoda, że akustykowi nie udało się nagłośnienie i wiolonczelistka, zwłaszcza w II części Sonaty, ginęła przytłoczona dźwiękami akordeonu. Szkoda… Nie miał tych problemów Michał Koszykowski, gitarzysta, który pięknie zaprezentował się wykonując „Recuerdos de la Alhambra” (Wspomnienia z Alhambry) – najsłynniejszy utwór hiszpańskiego kompozytora i wirtuoza gitary klasycznej Francisco Tárregi. Uczeń Andrzeja Majewskiego zagrał ze znakomitym wyczuciem stylu i – choć ten wirtuozowski utwór sprawił mu nieco kłopotów – zebrał zasłużone brawa. Podobnie jak Filip Pacześny: mały pianista, pracujący pod okiem Danuty Gościńskiej, zagrał „Roller Coaster” Zygfryda Kasserna. Co można o Filipie powiedzieć? Chyba tylko: uwaga, talent! Kolejny z prezentujących się, klarnecista Kornel Grzybowski (uczeń Romana Frontczaka) wykonał Eugene’a Bozza „Claribel”; na fortepianie towarzyszył mu Michał Ziobrowski. Kornel jest już muzykiem ze sporym doświadczeniem. Czy będzie wirtuozem klarnetu, zależy już tylko od niego.

Na koniec solowych popisów zagrali goście z Herne: Carlotta Ribbe (wibrafon) i Johannes Altemeier (saksofon). Zagrali… pięknie. Delikatne dźwięki wibrafonu znakomicie współgrały z matowym brzmieniem saksofonu. „Blues for Gilbert” młodzi artyści wykonali stylowo, świetnie ze sobą współpracując. To była piękna rozmowa, ściszona, kameralna, pastelowa. Brawo!

Że Szymon Wieczorkiewicz, kontrabasista, nauczyciel w konińskiej PSM, potrafi uczniów mobilizować i stawiać przed nimi wyzwania, to wiedzieliśmy. Zawsze jednak przed występem „jego” Combo Jazzowego było pytanie: co wymyśli nowego? Tym razem Combo Jazzowe skręciło w klimaty klezmerskie i zagrało „Świt, świt”, piosenkę z repertuaru Justyny Steczkowskiej (z płyty „ALKIMJA”). Z muzykami śpiewała Weronika Kałużyńska. Jeśli na Festiwalu Muzyki Żydowskiej w Krakowie zostanie wprowadzona kategoria „zespoły młodzieżowe”, Combo Jazzowe pod dyrekcją Szymona Wieczorkiewicza ma wielką szansę na prezentację.

Ostatnia część koncertu „Szkoła muzyczna swojemu miastu” została zarezerwowana dla orkiestry instrumentów dętych. – Orkiestrę tworzą uczniowie z Frydka-Mistka, Herne i Konina. Ich występ jest efektem trzydniowych warsztatów i w ogóle trwającego już kilka lat wspólnego muzykowania. Za pulpitem stanie Jacek Rybczyński, nauczyciel konińskiej Szkoły Muzycznej. Jestem pewien, że spotkanie muzyków będzie dużym sukcesem artystycznym – mówił przed koncertem Krzysztof Pydyński, dyrektor PSM w Koninie. I nie pomylił się. Orkiestra zaczęła Polonezem Wojciecha Kilara (z filmu „Pan Tadeusz”), potem było „Concierto d’Amore” Jacoba de Haana, „Mazury Rhapsody” Alfreda Bösendorfera, „Titanic-Medley” Jamesa Hornera w arr. Takashi Hoshide), wiązanka melodii z repertuaru Elvisa Presley’a i „Yesterday” Johna Lennona i Paula McCartneya (w arr. Naohiro Iwai) z solowym występem Pawła Zielaka (saksofonisty i nauczyciela PSM Konin). Atmosfera zrobiła się gorąca a gdy na koniec dęciacy zagrali „We Are the Champions” z repertuaru zespołu Queen (arr. Jay Bocook), Sławomir Lorek, zastępca prezydenta miasta ogłosił ze sceny: - Dotknąłem absolutu! Na bis międzynarodowa orkiestra dęta zagrała Marsz Kozietulskiego (w opr. J. Kwiatkowskiego).

Koncert i towarzyszące muz warsztaty muzyczne to dzieło dziesiątków uczniów i ich nauczycieli. Zastępcy prezydenta Konina: Sławomir Lorek i Sebastian Łukaszewski dziękowali wszystkim, w szczególności Christianowi Ribbe – dyrektorowi Musikschule Herne, Markovi Sliva i Lucie Franko z ZUŠ Frýdek-Mistek i Krzysztofowi Pydyńskiemu – dyrektorowi konińskiej PSM.

Dodajmy jeszcze, że koncertowi towarzyszyła wystawa wystawa fotografii, wykonanych przez Lucie Franko – nauczycielkę gry na instrumentach historycznych, dyrygentkę i instrumentalistkę, Christiana Ribbe – dyrektora szkoły, dyrygenta, jazzmana, filozofa, kontrabasisty i puzonisty oraz Mirosław Jurgielewicz, wielbiciel twórczości i interpretacji muzycznej, od lat współpracującego z konińskim "Muzykiem". Choć każdy z autorów ma swoje widzenie świata, to ich wspólnym mianownikiem jest związek z muzyką oraz znakomite opanowanie warsztatu fotograficznego. Wystawa miała być formą dokumentacji wzajemnych kontaktów i współpracy, stała się ciekawym i pięknym opowiadaniem o muzyce, muzykach, muzycznych plenerach pełnych rytmu i dźwięków. Aż szkoda, że ta wystawa w holu Domu Kultury „Oskard” była prezentowana tylko w czasie koncertu. Może jednak znajdzie się dla niej miejsce na stałe (na dłużej), bo warto.   


Fot. Marcin Oliński

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2