Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Benedykt otwiera drogę po laury

W piątek, 19 czerwca, w auli Państwowej Szkoły Muzycznej w Koninie odbyła się gala wręczenia nagród Benedykta. Wśród publiczności znaleźli się laureaci poprzednich edycji konkursu, przedstawiciele władz miasta, konińskich instytucji, działacze. W tym roku kapituła doceniła imponujące osiągnięcia profesora Andrzeja Jakubowiaka, który opracował rewolucyjną metodę leczenia szpiczaka; Szymona Pawlickiego, aktora, działacza; Mariusza Przybylskiego, projektanta mody, natomiast za pracę na rzecz dzieci i rodzin wyróżniono Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Statuetkę odebrała prezes Krystyna Chowańska.

Z potrzeby serca dla szczęścia innych

–  Jeszcze nigdy serce nie biło mi tak bardzo, jak dzisiaj – przyznała Krystyna Chowańska. – Jestem dumna z wyróżnienia dla organizacji, która działa prawie sto lat w służbie dla dzieci i rodzin. 

Łasy na pochwały

Pracowitość, talent i odwaga spowodowały, że w gronie światowej sławy naukowców znalazł się wywodzący się z Konina profesor Andrzej Jakubowiak. Opracował metodę leczenia, powszechnie uznaną w USA, która w sposób diametralny wydłuża życie osób chorych na szpiczaka – nowotwór szpiku kostnego. Mimo że od lat mieszka i pracuje w Stanach, nie zerwał kontaktu z Koninem, ani z przyjaciółmi. Jestem mocno zakorzeniony w  Koninie – przyznał ze sceny trzymając w ręce statuetkę Benedykta. – Bardzo ważnym okresem była nauka w liceum. 

Profesor wspomniał Teatr Ósemkę, w którym pod okiem profesora Mirosława Bachery działał między innymi wraz z Janem AP Kaczmarkiem. Ta grupa dała mi poczucie tego, że można sięgać po rzeczy wielkie z mało znanej szkoły – mówił. – Miałem dużo szczęścia, że spotkałem ludzi, z których wiele korzystałem. Dużo siły dali mi też rodzice. Ta siła owocowała. Zawsze wybierałem najlepsze laboratorium, najlepsze centrum onkologii. Ja z Konina, oni z Havardu… Ale silniki zawsze były rozgrzane, baterie podłączone, kotwica w ręku, obok mnie moja żona, która z dziećmi dała mi wsparcie, abym mógł dalej realizować to, o czym marzyłem. Dziś znalazłem się w miejscu, gdzie zaczęła się moja droga, i która nadal się kontynuuje. Ta nagroda jest dla mnie bardzo cennym wyróżnieniem. Jestem szczęśliwy, że mogę ją dzielić z wami. A wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że jestem łasy na pochwały.

Pierwsze pokazy były w Koninie

Sporą dawkę pochwał usłyszał także Mariusz Przybylski, znany polski projektant mody z Koła, który pojawił się na gali w gronie najbliższych, w tym rodziców. Ta nagroda jest dla mnie bardzo ważna, bo doceniono modę jako ważną dziedzinę sztuki użytkowej – mówił. Ona rozpędza się i kwitnie. A my, jako marka, sprzedajemy się w Berlinie, Pradze i jedenastu miastach w Polsce. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy także w Koninie i Kole. Pierwsze moje pokazy miały miejsce w Koninie, w ówczesnym klubie „Energetyk”. Jestem wzruszony, że na ziemi, z której się wywodzę doceniono modę oraz mnie.
 
Zawsze szedł pod prąd

Nagrodę Benedykta w imieniu kolejnego laureata Szymona Pawlickiego, aktora i działacza, który na stałe wpisał się w historię wolnej Polski, odebrali jego żona Barbara oraz syn Maciej. – Towarzyszyłam mężowi w trudnych i szczęśliwych chwilach. Dziś nie ma go z nami, bo się rozchorował – mówiła żona. Tata pewnie powiedziałby jakiś wiersz, a ja powiem tylko: dziękuję bardzo – dodał syn.

Wcześniej o przyjaźni z laureatem opowiadał Stanisław Sroczyński, redaktor naczelny „Koninianów”. – To człowiek legenda, współpracownik Lecha Wałęsy, a to jest wizytówka, którą Szymon wręczył mi, kiedy przywiózł Lecha do Konina – pokazał. Szymon budował demokrację w Polsce i zawsze szedł pod prąd. Dzisiaj nie przyszedł, ale nie zrobił tego w z przekory. Zadecydowały siły wyższe. 
 
Dobry omen

Wszystkim obecnym i nieobecnym laureatom pogratulował Jan AP Kaczmarek – laureat Benedykta z roku 1999 i Oscara z 2005, którego pojawienie się na gali było dla wielu miłą niespodzianką. Zdobywca Oskara przyznał jednak, że szczególnie przyjechał się cieszyć sukcesem profesora Andrzeja Jakubowiaka. W I Liceum tworzyliśmy rzeczy, które nie mieściły się w głowie – mówił tajemniczo. Dodał, że Konin zawsze był dla niego miastem wyjątkowym. – Stąd wychodzili bardzo ciekawi ludzie. Często wyjeżdżali gdzieś daleko, gdzie odnajdywali swoje szczęście i sukces.
 
Dumny z laureatów

O dumie z laureatów mówił natomiast Józef Nowicki, prezydent Konina. – Tak się złożyło zupełnie przypadkowo, że usiadłem koło Krystyny Chowańskiej i potwierdzam, że serce również mi biło, ale jak… dzwon! – odniósł się do wystąpienia prezes TPD. Obiecuję, że znajdę dla pani więcej czasu, bo zasługuje pani na to. 

Prezydent zdradził, że dobrze znał ojca profesora Jakubowiaka. Był moim bezpośrednim przełożonym. Ja wtedy miałem kruczoczarne włosy i byłem bardzo niesforny. Podziwiałem jego cierpliwość. Często powtarzał: – Józek, jeszcze kiedyś coś z ciebie będzie. I nie mylił się. Mam nadzieję, że podczas pobytu w Koninie wraz małżonką odwiedzi pan magistrat, i to jeszcze za mojej kadencji. 

Mariusza Przybylskiego prezydent zaprosił do byłego Klubu Energetyk (dziś Młodzieżowy Dom Kultury). – Zachęcam do odwiedzin. Na pewno odżyją wspomnienia. A tak naprawdę podczas pana wystąpienia przyszło mi do głowy, że na starość otworzę butikzażartował.

Właśnie w szkole muzycznej Józef Nowicki zaprzyjaźnił się z Szymonem Pawlickim: – Tu zaczynaliśmy nasze młode życie. On już jako wybitnie przystojny aktor, a ja jako podlotek, który ojcu podkradał brzytwę, żeby golić włosy pod nosem. Zazdrośnie patrzyłem wtedy na Szymona. Staram się do dziś, ale on jest niedościgniony. To strasznie zawzięty człowiek. Jak obiecuje, że przyjdzie na Salon Poezji, to przyjedzie! Panie profesorze – czekamy na Nobla, pani prezes – na stulecie TPD, Szymonie – na Salon Poezji, panie Mariuszu – na butik! 

Galę uświetnił występ uzdolnionych uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia. Przed publicznością wystąpili: Wojciech Oliński – gitara, (nauczyciel Andrzej Majewski): Maximo Diego Pujol – Etiuda nr 1; duet perkusyjny – Mikołaj Radziemski – marimba i Hubert Kulig – ksylofon (nauczyciel Marek Jakubowski): Neboisa Żiwkowić – Nuba; kwintet instrumentów dętych drewnianych: Michalina Hamiga – flet, Monika Plecka – klarnet, Kornel Grzybowski – klarnet, Mateusz Wojtyński – róg, Franciszek Witkowski – fagot (nauczyciel – Marcin Zieliński): Clude Debussy Golliwogg's Cakewalk oraz kwintet instrumentów dętych blaszanych: Szymon Gwóźdź – trąbka, Adrian Górczewski – trąbka, Miłosz Żurawisz – róg, Mateusz Deręgowski – puzon, Sebastian Szupienko – tuba (nauczyciel Jacek Rybczyński).

Uroczystość poprowadzili dziennikarze: Marcin Szafrański i Mateusz Krzesiński.


Fot. nadesłane przez redakcję „Przeglądu Konińskiego”

Redakcja portalu www.kulturalnykonin.pl składa podziękowania autorce tekstu, Annie Chadaj oraz zespołowi „Przeglądu Konińskiego” za udostępnienie relacji i fotografii z uroczystego wręczenia nagrody Benedyktów. Korzystając z tej miłej okazji, przypominamy również materiał Andrzeja Mosia, szkolnego kolegi prof. Andrzeja Jakubowiaka, który ukazał się na łamach kulturalnego portalu 16 kwietnia 2014. Informacja pod tytułem „Teatr i medycyna” jest dostępna w poniższym linku.

http://www.kulturalnykonin.pl/aktualnosci/1131-teatr-i-medycyna

 


 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2