Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Od baroku po szepty i krzyk marzeń

Krzysztof Penderecki dość powszechnie kojarzy się z twórczością awangardową. A tu, proszę, „Trzy utwory w dawnym stylu”, barokowym. Kolejny z awangardzistów, Andrzej Panufnik, i „Suita staropolska”, stylizowana na muzykę polskiego renesansu. Wszystko w wykonaniu Filharmonii Kaliskiej pod dyrekcją Adama Klocka, koncertującej w Koninie.

Filharmonia Kaliska nie należy do najbardziej znanych, choć artyści i krytycy postrzegają ją jako jeden z wyróżniających się zespołów orkiestrowych w kraju. W minionym roku „błysnęła” nagrodą Grammy Award 2014 w kategorii Best Large Jazz Ensemble za album „Night in Calisia”, nagrany wespół ze światowej sławy trębaczem Randy Breckerem i Trio Włodka Pawlika. W Koninie zaś, jak mówił Adam Klocek: - Poproszono nas o zaprezentowanie polskiej muzyki współczesnej. Przyznam, że nieczęsto zdarza się nam spotykać z taką sugestią. Przyjmujemy ją z zadowoleniem, tym bardziej, że akurat w XX i XXI wieku powstały dzieła, którymi możemy się w świecie chwalić. Penderecki, Górecki, Panufnik, Kilar to twórcy o niekwestionowanym dorobku kompozytorskim, za nimi zaś kroczy grupa trzydziestolatków, którzy równie dobrze radzą sobie w świecie.
 
Na początek kaliscy muzycy zaproponowali „Trzy utwory w dawnym stylu” Krzysztofa Pendereckiego. To przykład filmowej twórczości mistrza awangardy lat 60. i 70, tym razem w renesansowym anturażu. Skomponował ją do filmu „Rękopis znaleziony w Saragossie” w reżyserii Wojciecha Hasa. Najbardziej awangardowym utworem wieczoru były „Szepty i krzyk marzeń” Jerzego Maksymiuka, na wiolonczelę i orkiestrę. Solową partię na wiolonczeli wykonał Adam Klocek, laureat licznych konkursów wiolonczelowych w kraju i zagranicą, nagrań płytowych.
„Suita staropolska” Andrzeja Panufnika wprost nawiązuje do muzyki polskiego romantyzmu. Ta kompozycja była swego czasu aktem odwagi, bowiem Panufnik stworzył ją jakby na przekór obowiązującej modzie: im bardziej coś było niezrozumiałego, rozwichrzonego, atonalnego, porozbijanego – tym uważano to za przejaw nowatorstwa. A że nie szło tego słuchać? Cóż, może właśnie dlatego Panufnik otrzymał od angielskiej królowej tytuł Sir.
Paweł Łukaszewski jest uznanym twórcą muzyki sakralnej oratoryjnej. W wykonaniu filharmoników kaliskich usłyszeliśmy zaś dzieło zatytułowane „Sinfonietta per archi”. To kolejne, jak w przypadku choćby Panufnika, odchodzenie współczesnego kompozytora od muzycznej awangardy, nawrót do XIX-wiecznej tonalności.
Henryk Górecki w „Trzech utworach w dawnym stylu” wprost nawiązywał do polskiego romantyzmu: nie naśladując go, przetwarza jego motywy w sobie właściwy sposób, tworząc całkowicie nową jakość. W tym utworze, podobnie jak i „Orawie” Wojciecha Kilara orkiestra smyczkowa Filharmonii kaliskiej szczególnie błyszczała. „Orawa” jest tylko z pozoru łatwa: to utwór skrzący się tyloma kolorami, rytmami, brzmieniami, niezwykłą żywiołowością. W takich warunkach orkiestra albo sama błyśnie, albo... popłynie, niczym potok Orawa. Kaliszanie pod dyrekcją Adama Klocka nabierając żywiołowego rozpędu błyszczeli, wszystkimi barwami, co chwilę odsłaniając to inne, piękne w swej surowości krajobrazy. Piękny koncert!
 
Koncert Filharmonii Kaliskiej pod dyrekcją Adama Klocka odbył się 20 września w CKiS Dom Kultury „Oskard”.


Fot. Zdzisław Siwik
 
 
 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2