Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Maciej Jackowski. Oswajanie podświadomości

Rok temu wyszedł z Centrum Kultury i Sztuki bogatszy o „Złotą Sztalugę”. 19-letni artysta pochodzący ze Szczepidła zdobył najwyższą nagrodę, przyznawaną twórcom nieprofesjonalnym. Co to oznacza w jego wypadku. Mimo młodego wieku i obranego kierunku studiów prezentuje malarstwo zawodowe. Rysunek uprawiał od 11 roku życia. Ten kawał czasu wspierany przez wielki talent, dał właśnie o sobie znać. Maciej Jackowski otworzył swoją pierwszą w życiu indywidualną wystawę. Wernisaż jego malarstwa i rysunku odbył się w Centrum Kultury i Sztuki 16 października br.

Jackowski ujawniał się powoli. Zaczęło się od wyróżnienia. Rok później jury 37. Przeglądu Twórczości Plastycznej „O Złotą Sztalugę” postanowiło, że laureatem zostanie 18-latek. Owocem tej nagrody był tegoroczny wernisaż, w którym prezentował malarstwo i rysunek. Jego styl jest wyrazisty, indywidualny, niepowtarzalny. Mimo tak ogromnego daru, konsekwencji i determinacji, o których za moment, Maciej Jackowski nie zdecydował się na kontynuowanie edukacji w kierunku artystycznym. Jest studentem robotyki na Politechnice Poznańskiej. Malować nie zaniechał. Jego inspiracją był włoski malarz i rysownik, Francesco Clemente, który skłonił go jako chłopca do rysowania. Podobnie jak jego mentor, przywiązuje wagę do szczegółów. Jest precyzyjny, oddaje im swój czas. Jackowski maluje też farbami olejnymi. Podobrazia przygotowuje sam, tnąc drewno, gruntując deskę. Wymaga to cierpliwości na wzór starych mistrzów. Niewielu współczesnych artystów jeszcze tak pracuje. Efekty są zdumiewające. Artysta uzyskuje idealną gładkość, unikając chropowatości, porowatości, nierówności.

„Malując zaciera wszelkie ślady pędzla. Patrząc na jego prace nieomal zapominamy o ich „malarskości” i samej technice malowania” – pisze we wstępie do katalogu kurator tej wystawy, Krystyna Mikołajczak. „Kolorem, formą i przestrzenią posługuje się bardzo oszczędnie. Subtelnie wykorzystuje walor – w jego pracach dominują tony średnie, scalające całość. Dzięki temu zabiegowi zyskuje harmonię i statyczność  obrazu”.

Na pierwszy rzut niepokoją bohaterowie, pozbawieni oczu, zwierciadła duszy. Unikają cudzego wzroku, spuszczają go, odwracają się, splatają w uścisku. Nie są przez to pozbawieni człowieczeństwa. Jest w nich jakaś rysa. Toksyna. Zależność, którą oddala charakterystyczna kolorystyka i mimo trudnej treści – niepowtarzalne piękno. Artysta leczy ich rany, melancholie, przegrane, zagubienie, samotność. Pozbawia ich ego, układając ich takich jakimi są – na dłoni. Choć jak mówi, wyjściową jest forma, treść jego prac świadczy o wielkiej wrażliwości i nieograniczonej wyobraźni. Jego świat jest wewnętrzny, nie wygania i nie przeraża oglądających, mimo deformacji i pęknięć, które nosi w sobie każda stworzona przez niego postać. Z tym światem chce się obcować, mimo dziwactw nosi on w sobie harmonię i wycisza. Jak mówi artysta – tematem jest zawsze człowiek. Krystyna Mikołajczak nazywa ten świat i tę twórczość „oswajaniem podświadomości”. Czy słusznie? Oceńcie Państwo sami. Jego rysunki i malarstwo można oglądać w Centrum Kultury i Sztuki w Koninie do 6 listopada br.

Maciej Jackowski nie wykonuje kopii swoich obrazów. Każdy z nich jest niepowtarzalny. Nie ma takiego drugiego na tym świecie. O zdolnym człowieku, naszym krajaniem usłyszymy jeszcze – z pewnością. Pytanie, czy oswoi bezduszne roboty, czy odkryje dla nas w sztuce nieodgadnioną jak dotąd podświadomość.


Fot. Zdzisław Siwik
 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2