Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Musimy siać, choć wiatr porywa ziarno

Trudno opisać, jakie emocje towarzyszyły premierze dokumentu Andrzeja Mosia. Była ona powrotem do wspomnień, spotkaniem i jednocześnie rozstaniem. Były łzy radości i wzruszeń. I modlitwa za Druha, który odszedł przedwcześnie. „Harcerzem zawsze”, bo taki tytuł nosi najnowsza produkcja jego autorstwa, zgromadziła w Konińskim Domu Kultury byłych harcerzy i osoby związane z Polską Organizacją Harcerską, która w latach 80. Stała się ewenementem na skalę krajową, a swym zasięgiem objęła też miasta w kraju i zagranicą. Tę właśnie historię – o przyjaźni, braterstwie, wychowaniu i patriotycznych wartościach opowiada autor w swoim filmie.

Wydarzenie rozpoczęła modlitwa za Michała Gościniaka, jednego z bohaterów filmu Mosia, który odszedł w przeddzień uroczystej premiery, po długiej i ciężkiej chorobie. Gościniak, przez przyjaciół zwany Bolem, był komendantem Związku Drużyn „Baszta” Wielkopolskiej Chorągwi Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, wywodzącym się z POH, do której przynależał od 1986 roku. W latach 1995-97 był drużynowym III Męskiej Drużyny Harcerskiej „Nietykalni” i ostatnim Komendantem Szczepu legendarnej harcerskiej organizacji, która narodziła się w 1985 Koninie – z niezgody na wykluczenie i upokorzenie. Gościniak, przez wiele lat radny Konina i wiceprzewodniczący Rady Miasta, pasjonował się grami planszowymi, które kolekcjonował, recenzował i tłumaczył. To właśnie dla niego amatorzy planszówek z całego świata, o których pisał w Internecie, zorganizowali akcję fotografowania się przy grach. Chcieli przekazać mu swoje zdjęcia w formie kolażu i wesprzeć go w walce z chorobą. Nie zdążyli – ich mentor odszedł na Wieczną Wartę. W sali widowiskowej, tuż przed projekcją, wystawiony został Jego portret, przepasany czarną wstążką, udekorowany białą różą. Ostatnią fotografię Bola wykonała konińska fotografka, Paula Walczak. Tuż przed projekcją w intencji Michała Gościniaka i jego Bliskich, modlitwę poprowadził kapelan POH – ks. Dariusz Kaliński, postać niezwykła, harcerz.



 
Dokumentalny film Andrzeja Mosia nosi tytuł znaczący: „Harcerzem zawsze”. Padł on w jednej z rozmów, do których autor zaprosił byłych członków Polskiej Organizacji Harcerskiej. Słowa te wypowiedział Romuald Bąk, mówiąc: „Harcerzem raz, harcerzem zawsze”. Podobnie jak Michał Gościniak, był on rozmówcą konińskiego filmowca. Romek Bąk wspominał, co zawdzięcza przynależności do tej organizacji: swoją żonę, z którą trwają w małżeństwie od 17 lat i troje dzieci – dwie harcerki i zucha. Więcej było takich par, których uczucie narodziło się w POH. Należą do nich również Robert i Anka Zawadzińscy, rodzice dwóch zawadiaków.
 
Archiwalne fotografie powodowały radość na widowni, czasem zapadała na niej cisza. Byli harcerze z konińskiej POH „spotkali” w tym dokumencie starych przyjaciół, wspaniałych ludzi i wychowawców: Ryszarda Stachowiaka, Wojciecha Zaleskiego i Krzysztofa Dobreckiego, opozycjonistów i działaczy podziemnej „Solidarności”, którym ks. prałat Stanisław Waszczyński powierzył misję „zagospodarowania” młodzieży wyrzuconej ze Związku Harcerstwa Polskiego za udział we mszy za Ojczyznę. Maria Zaleska-Jaskot, córka Ewy i Wojciecha Zaleskich, wspominała w swych relacjach, że uznano ich wówczas za „niegodnych miana polskiego harcerza”. Organizacja ta aż do chwili zarejestrowania w Sądzie Wojewódzkim w Koninie, w latach 90., była inwigilowana przez Służbę Bezpieczeństwa. Podczas wykładu, w którym historyk poznańskiego IPNu, dr Przemysław Zwiernik, który przybliżył niezależne organizacje i ruchy młodzieżowe na terenie byłego województwa konińskiego, wspomniał pracę napisaną w Szkole Oficerów MSW im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie. Kandydat na oficera Służby Bezpieczeństwa poświęcił ją Polskiej Organizacji Harcerskiej. Pisał, że młodzież była werbowana do harcerstwa za pomocą niedostępnych wówczas dóbr. Każdy młody człowiek, który do niego wstępował, miał otrzymywać… skórzaną kurtkę i możliwość korzystania z najnowszego sprzętu audio-wideo, którym miała dysponować parafia św. Wojciecha w Morzysławiu. Tę dygresję poczynił Krzysztof Dobrecki, który zna dobrze treść owej pracy. Tu stała się rzecz niebywała: przyszły oficer SB napisał również, że „harcerzy z Polskiej Organizacji Harcerskiej cechuje duma z przynależności”. Tu głos się załamał…
 
Powołanie do życia POH złamało monopol Związku Harcerstwa Polskiego na działalność harcerską w Polsce. Był to precedens w skali kraju. Jak wspominał ks. Kaliński, kapelan harcerzy, została ona oparta na skautingu, którego najważniejszą wartością jest wiara. Struktury POH bardzo szybko się rozrastały. Podobne drużyny powstały w Siedlcach, Włocławku, Lublinie i Gdańsku, a żeńska – w Wilnie, jeszcze przed upadkiem Związku Radzieckiego. Przez szeregi tej organizacji przeszło ponad 2 tysiące zuchów i harcerzy (lata 1985-98). W Koninie powstało pierwsze w Polsce Liceum Harcerskie, oparte na podobnym systemie wartości. Ania Zawadzińska wspominała swoje podróże do szkoły mieszczącej się w budynku przy ul. Mickiewicza na Starówce – w harcerskim mundurze. Aktualnie dzięki klasom mundurowym, które są tworzone w miejskich szkołach, widok tak ubranej młodzieży stał się powszedni. Na początku lat 90. było to jednak społeczne wyzwanie.

W 1997 roku została podjęta decyzja o rozwiązaniu Polskiej Organizacji Harcerskiej i włączeniu jej w struktury Związku Harcerstwa Polskiego, co nie spotkało się z powszechną akceptacją harcerzy. W ich wypowiedziach pojawiała się niezgoda, żal, sentyment, za tym co przeżyli będąc w szeregach POH. Ale jest w nich obecny wspólny mianownik. Wszyscy są zgodni, że udział w POH kształtował ich postawy: ludzkie, moralne, historyczne, religijne, patriotyczne i obywatelskie. Z założenia, organizacja ta miała mieć udział w tworzeniu podmiotowego społeczeństwa w wolnej Polsce. Jak innymi, szlachetnymi i oddanymi są ludźmi, czuć w ich relacjach, wypowiedziach, stosunku do bliskich, przyjaciół i słabszych. To właśnie znaczy być zawsze harcerzem…

Z Andrzejem Mosiem rozmawiali przed kamerą: ks. prałat Stanisław Waszczyński, ówczesny proboszcz kościoła pod wezwaniem św. Wojciecha w Morzysławiu, Krzysztof Dobrecki – współtwórca POH, oraz byli instruktorzy i harcerze: Romuald Bąk, Michał Gościniak, Anna Karbowa, Ewa Johnsson, Witold Szady, Maria Zaleska-Jaskot, Robert i Anna Zawadzińcy. Zdjęcia do filmu powstawały w Koninie, Włocławku, Zduńskiej Woli i w Borach Tucholskich, gdzie przez wiele lat organizowane były letnie obozy POH.

Dokument powstał w 30. rocznicę powstania POH w ramach Projektu „Polska Organizacja Harcerska. Niepokorni i niezależni” realizowanego w Programie „Patriotyzm Jutra 2015”, producentem jest Muzeum Okręgowe w Koninie, a jego reżyserem i scenarzystą: Andrzej Moś. W projekt zaangażowany był dyrektor tego muzeum, opozycjonista, działacz niepodległościowy lat 80. – Lech Stefaniak. Przypomniał, że jego instytucja, pierwsza przed Gdańskiem, stworzyła Archiwum „Solidarności” naszego regionu, które zgromadziło ponad 1000 pozycji; wywiady były zaś prowadzone w sali muzealnej, w której czynna jest stała ekspozycja dotycząca Polskiej Organizacji Harcerskiej.
 
Wszyscy rozmówcy Andrzeja Mosia otrzymali pamiątkowe płyty z filmem dokumentalnym „Harcerzem zawsze” w jego reżyserii. W imieniu Michała Gościniaka odebrała ją Żona. Dodajmy też, że patronem pierwszego szczepu POH zawiązanego w kościele św. Wojciecha był o. Maksymilian Tarejwo. Po uroczystej projekcji, goście premiery spotkali się jeszcze na wykładzie dr Zwiernika, kawie i wspólnym śpiewaniu harcerskich pieśni.


Fot. Zdzisław Siwik

 

Tytuł zaczerpnęłam z harcerskiej pieśni zatytułowanej „Musimy siać”

 
 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2