Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Dzieło sztuki w dialogu z przestrzenią

Dobiegł końca cykl wykładów Karoliny Leśnik zatytułowany „W polu sztuki”. Ostatni z nich poświęciła relacjom dzieła i zastanej przestrzeni. Zaskakujące przykłady umiejscowienia obiektów w nietypowych galeriach wzbogaciły wiedzę słuchaczy na temat oddziaływania otoczenia na dzieło. Czy odnalezione w innym miejscu „zachowałoby” się tak samo? Czy niektóre z nich stworzone są do zaistnienia w tej, a nie innej galerii? Wykład „Kolekcjonowanie relacji” został wygłoszony przez poznańską historyk sztuki w Galerii CKiS „Wieża Ciśnień” 10 grudnia br.

Sammlung Boros

Przestrzeń bunkra przy Friedrichstrasse w Berlinie, w której od 2008 prezentowana jest sztuka współczesnych artystów, stanowi dla niej nie tylko odniesienie. Budowla wniesiona w 1941 jako schron dla niemieckiej ludności cywilnej jest nośnikiem historii i sama w sobie stanowi przykład interesującej architektury. – Znalazła w niej miejsce prywatna galeria. Ten 5-kondygnacyjny budynek mógł pomieścić prawie 3 tysiące ludzi. Zlokalizowano go nieopodal węzła przesiadkowego. Po II wojnie światowej zajęły go służby specjalne, potem lata służył jako chłodnia. W latach 90. był nieoficjalnym klubem techno. Pierwsze wystawy odbyły się tutaj w 1994 i 1995 roku. Później trafił w ręce Nippon Development Corporation Gmb II. W 2003 roku odkupił go Christian Boros, wysokiej klasy specjalista od reklamy, którego marzeniem było stworzenie galerii. Adaptacja przestrzeni, przebudowa architektoniczna zakończyły się w 2007 roku. Pierwsza wystawa odbyła się rok później – tłumaczyła poznańska historyk sztuki, Karolina Leśnik, która niedawno zwiedziła tę galerię. Architekci nie zaingerowali mocno w oryginalną przestrzeń berlińskiego bunkra. Na dachu budowli zaprojektowali 500-metrowe mieszkanie dla Christiana Borosa i jego rodziny. We wnętrzu galerii znalazł się dodatkowo balkon, widok z góry pozwala zwiedzającym objąć zasięgiem wzroku kilka sal. Przestrzeń do pokonania to 5 pięter, 3000 metrów kwadratowych i 80 sal, w których prezentowane są obiekty. Co ciekawe, Christian Boros – właściciel galerii, traktuje każde dzieło sztuki jak domownika. Jak zaistniałoby w innej przestrzeni?

Pierwszą ekspozycję oglądało 120 tysięcy widzów w 75 tysiącach tur. Cykl prezentacji obejmuje 4 lata. W 2012 roku odbyła się kolejna odsłona kolekcji Boros 2. Bunkier okala 8 wejść (po 2 z każdej strony). Aby się dostać do wewnątrz, trzeba znaleźć odpowiednie z nich. Architektura nie ucierpiała też nadto w czasie wojny. Problematyczna jest nadal cyrkulacja powietrza w budynku, która utrudnia ekspozycję niektórych obiektów. Apartament właścicieli jest spójny estetycznie z wnętrzem galerii (surowe ściany, oryginalne klatki schodowe, schody), znajduje się w nim prywatna część kolekcji (sporo dzieł średniowiecznych, renesansowych, fotografia). – Kolekcja liczy 770 prac, nie można jednak obejrzeć wszystkich. Dostępne dla zwiedzających są 123 prace około 25 artystów. Aby zobaczyć tę kolekcję, należy wcześniej zarezerwować sobie miejsce na stronie internetowej. Od chwili rejestracji można czekać nawet kilka miesięcy. Zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem i jest odpłatne, trwa około półtorej godziny. Indywidualne zwiedzanie nie jest możliwe, dostępne obiekty nie są opisane – tłumaczyła Karolina Leśnik. – Bez Christiana Borosa i Karen Lohmann nie odbywa się żadna licząca się wystawa w Niemczech. Żyją oni również z udostępniania dzieł sztuki, są cenionymi ekspertami współpracującymi z rynkami sztuki na świecie.

Podstawą stworzonej przez nich kolekcji są rzeźba, instalacje, malarstwo i fotografia (Alicja Kwade, Ai Weiwei, Michael Sailstofer, Tomas Saraceno, Klara Lidnen, Manon Awst & Benjamin Walther, Wolfgang Tilmann, Cosima von Bonin, Wilhelm Sasnal). Urodzony w Zabrzu, Christian Boros jest również właścicielem prestiżowego Distanz Verlag, wydawnictwa, które za publikację pobiera ogromne honoraria od... autorów. Wydawane przez niego książki i albumy pretendują do rangi dzieła sztuki.



Paul Ruel odkrywa impresjonizm

Durand-Ruel był pierwszym marchandem w  Europie, który prezentował prace artystów w swoim mieszkaniu. – W latach 70/80. XIX wieku nie organizowano wystaw indywidualnych żyjącym twórcom. Takie sytuacje zdarzały się dopiero po ich śmierci i były hołdem dla artysty – wyjaśniła Leśnik. – Paul Ruel przejął schedę po swoim ojcu w 1830 roku. Bardzo dużo się od niego nauczył o sztuce i rynku sztuki, z wykształcenia był ekonomistą. Jako pierwszy organizował takie wystawy. Prace były umieszczane w jego salonie. Jako pierwszy też roztoczył opiekę nad artystami, nie ograniczając się jedynie do sprzedaży ich dzieł. Bardzo dobrze ich wynagradzał, zastrzegając jednak wyłączność. Gaże były wypłacana miesięcznie. Kiedy spłonął dom i pracownia Pissarro, w tym prawie 1000 jego prac, Ruel pomagał finansowo jego rodzinie. Wystawa w National Gallery w Londynie nosiła tytuł „Inventing the Impressionism. The Man Who Sold the Thousand Monets”. Ruel uwierzył w twórczość impresjonistów tak mocno, że przeforsował ten kierunek w malarstwie. To właśnie dzięki niemu trafił on do historii sztuki. Mimo iż nie raz bywał na skraju bankructwa, postawił wszystko na jedną kartę. Po latach takich starań Ruela, galerie berlińskie wystąpiły do niego z prośbą o stworzenie kolekcji dzieł malarzy impresjonistów, oferując dla nich odrębne sale. W National Gallery w 2015 roku znalazły się obrazy impresjonistów (sprowadzone także z Filadelfii), ale i szkice do nich, oraz prace prezentujące kolejne etapy powstawania danego dzieła. 



 

W londyńskim Barbican Centre została zorganizowana wystawa poświęcona zbieractwu – „Artist as Collector”. Jej autorami byli najsłynniejsi artyści świata. Damien Hirst – który od lat zbiera naukowe pomoce medyczne, niektóre z nich liczą po 200-300 lat. Andy Warhol – właściciel pojemników-koszmarków na ciasteczka. Hiroshi Sugimoto – posiadacz sztucznych gałek ocznych. Dr Lakra, meksykański tatuator, który kolekcjonuje okładki płyt (wśród nich znalazła się jedna z polską muzyką), etc. Jak się okazuje domeną artystów nie jest tylko sztuka, dziwaczne, często nieestetyczne przedmioty przykuwają ich uwagę niemniej niż rzeczywistość, którą przetwarzają. Zebrane w spójne kolekcje stają się odrębnym dziełem i certyfikatem ich własnej osobliwości. Czy chętnie by się z nimi rozstali?


 

Taką nowinę ogłosiła niedawno wnuczka Pablo Picasso, Marina Picasso, która chce zostawić jedynie dom po dziadku. Odziedziczyła również po nim kolekcję 10 tysięcy prac, które chce sprzedać. Skomplikowane relacje rodzinne Picasso z dziećmi z pierwszego małżeństwa, z jej ojcem, sprawiły, że Marina Picasso wyzbycie się tak ogromnej schedy uznała za rodzaj autoterapii i pożegnania z trudną przeszłością.

Ostatni wykład Karoliny Leśnik zatytułowany „Kolekcjonowanie relacji” odbył się 10 grudnia br. w Galerii CKiS „Wieża Ciśnień”. Fotografie zostały wykorzystane w celu prezentacji wykładu.

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2