Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Kameralne „Muzyczne przestrzenie”

Zaczęli „Suitą w dawnym stylu” Alfreda Schnittkego, potem grali Karłowicza i Prokofiewa, by zakończyć koncert arią z opery „Il re pastore” Wolfganga Amadeusza Mozarta. „Muzyczne przestrzenie” przemierzali z mistrzostwem i wdziękiem, oczarowując konińską publiczność.


Koncert prezentujący co najlepsze w polskim kanonie kameralistyki, z udziałem zagranicznych muzyków, odbył się 12 września br. w konińskim ratuszu. To był jeden z licznych koncertów, odbywających się w ramach III Festiwalu Muzyki Kameralnej „Muzyczne przestrzenie”; ich organizatorem jest Fundacja im. Zygmunta Noskowskiego w Gnieźnie, dzieło Bogumiły Dziel-Wawrowskiej i Janusza Wawrowskiego. W tegorocznym festiwalu udział bierze 30. Artystów z pięciu krajów. W ratuszu wystąpili: Yair Kless - znakomity izraelski wirtuoz skrzypiec, profesor trzech uniwersytetów: w Austrii, Wielkiej Brytanii i Izraelu, który w czasie festiwalu poprowadził też zajęcia warsztatowe dla młodych muzyków; Joanna Kozłowska – wybitna polska śpiewaczka występująca w najsłynniejszych teatrach świata, m.in. w Covent Garden w Londynie, mediolańskiej La Scali, wiedeńskiej Staatsoper czy La Fenice w Wenecji. Na fortepianie towarzyszył im Szymon Musioł, wykładowca w Akademii Muzycznej w Poznaniu.

Hasłem pomocniczym tegorocznych „Przestrzeni muzycznych” jest „Od Mozarta do Lutosławskiego”. Program konińskiego koncertu został jednak ułożony przewrotnie: od współczesności do baroku. Na początek Yair Kless i Szymon Musioł wykonali „Suitę w dawnym stylu” Alfreda Schnittke (1934-1998). Kompozytor o pochodzeniu rosyjsko-niemiecko-żydowskim nie tylko wzbogacał swoje dzieła o doświadczenia amerykańskie, ale – jak sam deklarował – dążył do przerzucania pomostów między muzyką poważną i lekką. W „Suicie w dawnym stylu” udało mu się znakomicie połączyć elementy baroku ze współczesnością, szczególnie widoczną w części piątej suity, zatytułowanej „Pantomime”, pełnej malarskich, wręcz filmowych obrazów. Te atuty kompozycji wspaniale podkreśli obydwaj muzycy. Ale to była pierwsza odsłona czarowania muzyką.

W drugiej „czarami” zajęła się Joanna Kozłowska. Wykonując trzy pieśni Mieczysława Karłowicza, czarowała pięknym sopranem. Karłowicz chciał być skrzypkiem, po to udał się do Berlina, by tam kształcić umiejętność gry na nich. Ponieważ nie dostał się na kurs u Josepha Joachima w Hochschule für Musik, zajął się studiowaniem kompozycji i przy okazji także filozofii. Studiował także harmonię u Zygmunta Noskowskiego. Zachowały się 22 pieśni solowe, w których Karłowicz przekazał cały ładunek pozytywistycznego przesłania i młodopolskiej liryki. Joanna Kozłowska, z towarzyszeniem Szymona Musioła, wykonała „Idzie na pole”, do słów Kazimierza Przerwy-Tetmajera, „Z nową wiosną”, do której słowa napisał Czesław Jankowski i „Zaczarowaną królewnę” skomponowaną do wiersza Adama Asnyka.

Wirtuozowsko zabrzmiała „Sonata na skrzypce i fortepian” nr 2 D-dur, op. 94bis Sergiusza Prokofiewa, w wykonaniu Yair Klessa i Szymona Musioła. Dzieło jest transkrypcją sonaty fletowej, do napisania której Prokofiewa namawiał skrzypek Dawid Ojstrach. Kompozycja powstała w grudniu 1993 roku a w czerwcu 1944 pierwszy raz wykonał ją właśnie Ojstrach. Ojstrach przez wielu uważany jest za najwybitniejszego skrzypka XX wieku, który nie wygrał I Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego. Za to „Sonata” Prokofiewa grana jest na każdym Konkursie Wieniawskiego. Trudna technicznie, naładowana emocjami, gwałtownymi zwrotami akcji, daje skrzypkowi szansę na pokazanie swoich umiejętności. Yair Kless zaprezentował to, co najlepsze; w końcu oklaskiwali go młodzi artyści, którzy uczestniczą w warsztatach przez niego prowadzonych a którzy przyjechali do Konina, by posłuchać gry Mistrza. I wcale nie były to oklaski zdawkowe.

Koncert w ratuszu zakończyło wykonanie arii „L’amero, saro constante” z opery Wolfganga Amadeusza Mozarta „Il re pastore” („Król pasterz”) KV 208. To jedna z najmniej znanych oper Mozarta. Jej akcja dzieje się w starożytnej Macedonii, opowiada o konflikcie między miłosnym uczuciem a dynastyczną powinnością. Pełną żalu i smutku arię wykonała Joanna Kozłowska; wykonała „głosem mozartowskim”, o którym Eric-Emmanuel Schmitt, autor książki „Moje życie z Mozartem” - pisał: „… to głos dźwięczny, giętki i plastyczny, który trzyma się równie daleko od krzyku, jak i mowy, głos klarnetowy, taki, który umie się powstrzymać i gdy trzeba – dopasować do innych. W interpretacji Twej muzyki nie mam miejsca na ekscesy, przesadną kolorystykę, na szlochy czy na muzyczny ekspresjonizm: emocje pojawiają się na łuku frazy, ot tak, znienacka, jakby z niczego”. Do tego wykonania pięknie dopasowali się Yair Kless i Szymon Musioł. Czy dziwić się należy, że publiczność nie tylko oklaskiwała artystów, ale i okrzykami wyrażała dla nich swój podziw…

Dodajmy, że w ramach III „Muzycznych przestrzeni” w Koninie odbyły się wcześniej dwa koncerty: 8 września w farze i 11 września w Konińskim Domu Kultury „Pan Lutosławski” – spektakl dla dzieci łączący muzykę z tańcem i teatrem.

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2