Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Czyżby Zdzisław był także... poetą?

Zdzisław Siwik otworzył pierwszą w swym niedługim życiu indywidualną wystawę, którą cechują precyzja, schludność i konsekwencja, godne dojrzałego twórcy. O dziwo, 20 lat temu, kiedy chwycił z powagą za aparat, niczego nie było mu już brak. Świadczył o tym wernisaż fotografii, który odbył się 10 września br. w Centrum Kultury i Sztuki w Koninie. Spójny, mądry, całościowy, pewny swej dalszej drogi. 


Fot. Marcin Oliński

Za namowę do ekspozycji swych prac podziękował gospodyni instytucji kultury – Elżbiecie Barszcz, która „rozpracowała” jego wątpliwości rok wcześniej – nim otrzymał nominację do Nagrody GRAND PRESS PHOTO za zdjęcie pod tytułem „Spacerek”. I ta fotografia, pośród 30 innych jest obecna na wystawie – „Zdzisław Siwik. Fotografia”. Jak napisał Andrzej Dusza we wstępie do katalogu, jej Autor „ułożył zdjęcia parami (choć są także funkcjonujące niczym wolne elektrony)”, cytując mistrzów tej sztuki, którzy mawiali, że fotografia, stwarzająca niedopowiedzenia i aluzje, pozwala oglądającemu otworzyć umysł – na swój własny sposób. Jego fotografie układają się więc przejrzyście, czysto i lekko, mimo wagi podejmowanych niekiedy tematów. „Czyżby Zdzisław był także… poetą?” – pyta dalej całkiem słusznie Dusza.

Siwik fotografuje życie i jego fascynujące szczegóły, nad którymi nie zatrzymują się zjadacze chleba. To on „zatrzymuje” ich nad zwyczajnością, urzekając swym odmiennym spojrzeniem. Obok sutanny – chidżab. Obok obrzeży, rozległość. Obok przestrzeni, na pozór nieistotny drobiazg. Wszystko to układa się w reportaż nasycony okruchami życia, przeplatany emocjami. Ładunek uczuciowy jego fotografii, sprowadza na ziemię forma. Prosta i konstruktywna. Wszystko to składa się na esej o codzienności, jej pięknie, prostocie, wzniosłości, którą snuje zaledwie 40-letni Artysta, o rozlicznych pasjach i talentach. Sposób, w jaki pochyla się nad bohaterami własnych fotografii, świadczy zaś o ogromnej dozie człowieczeństwa – zrozumienia, czułości, ciepła; tak dobrze ich widzi i traktuje. Dotyczy to zarówno ludzi, z którymi bywa spokrewniony, jak i przypadkowo napotkanych postaci, którym poświęca jedną, małą chwilę. Ułamek sekundy, w którym stają się piękniejsi, lepsi i wyjątkowi (podobnie obchodzi się z obiektami). Ta wrażliwość przemawia do oglądającego, lecz nie kłóci się z nim. Konstatuje. Zatrzymuje. Nienachalnie wynosi na piedestał to, co innym zdałoby się zupełnie nieistotne.


Fot. Marcin Oliński

 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2