Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Logo - Kulturalny Konin

Lepsi od Goliny, gorsi od Krzymowa. Ile książek kupiła Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie

Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie kupiła w minionym roku 3453 książki. Zakup tylko 784 książek sfinansowano z pieniędzy przyznanych przez samorząd miasta i ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

To oznacza, że MBP kupiła za pieniądze samorządowo-państwowe więcej książek na 100 mieszkańców, niż w roku 2010: wskaźnik zakupów wzrósł z 0,9 do1,1. W tym samym czasie wskaźnik krajowy oscylował około 5 książek na stu mieszkańców. Na szczęście ten wskaźnik miejski ratują czytelnicy, składający się na zakup książek.



Konińskiej MBP ubyło czytelników w 2011 roku. Było ich mniej o 1200, w porównaniu do roku 2010; z 20 do 18,7 proc. zmniejszył się procent koninian korzystających z zasobów miejskiej biblioteki. Jednocześnie o prawie 6 tysięcy wzrosła liczba wypożyczeń książek. Wskaźnik wypożyczeń wyniósł 397,6 na stu mieszkańców i z roku na rok rośnie! - Ten wskaźnik najbardziej nas cieszy, bo dowodzi, że biblioteka jest potrzebna – powiedziała Aleksandra Baumgart, instruktor do spraw sieci bibliotek MBP w Koninie.

Przy tej okazji inny wskaźnik, pokazujący, gdzie jesteśmy i – co ważniejsze - dokąd zmierzamy. Nasz wskaźnik 18,7 proc. koninian korzystających z biblioteki publicznej jest ciut wyższy od krajowego, sięgającego ledwo 17 proc. Tymczasem w Skandynawii biblioteki publiczne obejmują 60 proc. społeczeństwa! „Przy czytaniu z druku uruchamia się pamięć trwała, a przy czytaniu z monitorów pamięć nietrwała, i tego przeskoczyć się nie da. Czytanie informacyjne może się odbyć bez druku, ale do czytania intelektualnego nie polecam monitora” – twierdzi Jacek Wojciechowski, bibliolog z UJ („Rzeczpospolita” z 11 stycznia br.). I dodaje: „Na Zachodzie już dawno się zorientowano, że prowadzenie edukacji wyłącznie na podstawie mediów powoduje ogłupianie narodu”.

Ciekawą sytuację obserwują bibliotekarze w przypadku korzystania przez czytelników z wypożyczalni na miejscu, głównie piszących prace wszelakie. Ci „piszący” najchętniej korzystają z internetu, „pisząc” metodą kopiuj-wklej, po czym wracają do biblioteki w poszukiwaniu… bibliografii. Nierzadkie są przypadki, gdy „piszący” wręcz zwraca się do bibliotekarki o sporządzenie bibliografii do tematu „pracy”.

Kupione w ubiegłym roku 784 książki wzbogaciły siedzibę główną MBP przy ul. Dworcowej i jej siedem filii. Policzmy: jeśli przyjąć, że średnia cena książki w 2011 roku wzrosła do 38,4 zł (wg firmy Biblioteka Analiz monitorującej rynek książek), to MBP na zakupy książek wydała około 30 tys. zł. Okazuje się jednak, że nasze wyliczenia są błędne.

MBP otrzymała w ubiegłym roku dotację ministerialną (z programu Biblioteki Narodowej na zakup nowości wydawniczych dla bibliotek) w wysokości 13.813 zł (z 15 mln zł przeznaczonych dla całego kraju). Ponadto z własnych funduszy, to znaczy dotacji samorządu miasta na działalność (prawie 2,6 mln zł), zdołała wygospodarować na zakup książek (po odliczeniu kosztów koniecznych do utrzymania ośmiu placówek) – 6805 zł. W sumie: 20.622 zł. - To, że udało nam się kupić za te pieniądze aż tyle książek, to efekt szukania najtańszych wydawnictw i hurtowni – informowała Aleksandra Baumgart.

Wskaźnik „samorządowo-ministerialnych” zakupów ratuje Stowarzyszenie Przyjaciół MBP oraz dobrodzieje. Stowarzyszenie na zakup książek przeznacza składki członków i kary ściągane od czytelników przetrzymujących książki. Efekt - 1683 nowe książki. - Dzięki przede wszystkim Stowarzyszeniu oraz dotacjom ministerialnym i samorządowym udaje nam się co roku zgromadzić na zakupy książek około 40 tysięcy złotych – powiedział Henryk Janasek, dyrektor MBP. Jeśli do tego dodamy dary od czytelników, instytucji i innych bibliotek, to okaże się, że konińska MBP wzbogaciła się w minionym roku o 4483 książki. To podnosi wskaźnik z 1,1 książki na stu mieszkańców do 5,6.

Owe 5,6 pokazuje, że biblioteka publiczna Konina, miasta na prawach powiatu i miasta chcącego odgrywać rolę lidera w subregionie, wzbogaciła się o więcej książek (w przeliczeniu na stu mieszkańców) niż gmina Kazimierz Biskupi (2,8), Golina (3), Kramsk (3,6) a nawet Rychwał (4,4). Niewiele nam dystansu zostało do Grodźca (6,6), Ślesina (7,7), nawet Sompolna (9,2). Ale kudy nam do Krzymowa (10,8), Starego Miasta (11,3), Kleczewa (11,5), Wierzbinka (12,5), by już nie dołować się Rzgowem (15). I jeszcze jedna informacja czytelnicza. Według badań Biblioteki Narodowej aż 56 proc. Polaków w wieku powyżej 15 lat w 2010 r. nie przeczytało żadnej książki. Wynik jest trochę lepszy niż w 2008 r., kiedy to 62 proc. nie miało kontaktu z książką. 

Polecamy











Inne:

Linki:

Copyright © Kulturalny Konin 2012
wykonanie bp8.pl serv2